Od zera do 100 milionów w tempie ekspresowym – czy nie za pięknie?

Niedawno do ręki wziąłem książkę „Gotów, Pal, Cel. Od zera do 100 milionów w tempie ekspresowym „Michael’a Mastersona. Nie ukrywam, że skusił mnie tytuł i to wcale nie dlatego, że jestem nieco niecierpliwy w kwestiach biznesowych. Dlaczego? My także zaczęliśmy „od zera” mając niewielki wkład własny, brak doświadczenia, sporo pomysłów i marzeń, z których powstały kogopolecasz.pl oraz Doradztwo Liberte.

Od zera do milionera – Michael Masterson

Od zera do 100 milionów, książka która pomoże Ci w stworzeniu prężnie działającego przedsiębiorstwa. Gotów? Cel! Pal! Na początku skreśliłem tę książkę uznając, że wizja w niej przedstawiona i w ogóle kwestie odnoszące się do biznesu nijak znajdą zastosowanie na naszej zielonej wyspie. Dopiero za trzecim podejściem uznałem, że muszę zacząć czytać szybciej, aniżeli 10 min przed stanem krytycznym, gdy nie mam już siły utrzymać powiek. Mogę powiedzieć, że to naprawdę dobra książka.

Książka napisana przez człowieka, który nie jest wyłącznie teoretykiem, a biznesmenem, który chce podzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem. Co najważniejsze nie został milionerem na pisaniu książek, a pisze o tym jak zarabiać miliony. Jak sam autor pisze: „Gdy zacząłem pisać książki na temat biznesu, nie potrzebowałem już pieniędzy. Mogłem również wymyślić wiele znacznie łatwiejszych sposobów na zarobienie 300 tysięcy dolarów, które na nim zarobiłem”.

Etapy rozwoju firmy według Michael’a Mastersona

Etapy rozwoju przedstawione w książce mogą przerażać – etap dojrzałości firmy to przychody rzędu 50, 100 lub więcej milionów złotych. Czy to jednak istotne? Ja zmodyfikowałem te kwoty na pasujące do naszych działalności (wstydliwie nie powiem jak mocno je zmniejszyłem).

Niestety nie wiele firm dożywa drugiego roku działalności. Skąd te problemy? Kiepska analiza rynku, kiepski produkt, brak marketingu? Odpowiedzi na te pytania znajdziesz w książce – w skrócie -> skup się na SPRZEDAŻY. Wielu przedsiębiorców (w tym niechlubnie ja) skupiło się na rzeczach mniej ważnych. Ulotki, wizytówki, doskonalenie produktu, papeteria i inne cudawianki które niewątpliwie mają znaczenie, ale nie powinny być najważniejsze. Najpiękniejsza wizytówka nie sprzeda produktu, gdy się jej odpowiednio nie pomoże. Drukowanie mnóstwa ulotek, przygotowywanie umów, druków zamówień „na później” w sytuacji, gdy nie wiemy jeszcze czy nasz produkt jest dobry (poza naszym mało obiektywnym zdaniem), to działania nieco przedwczesne. Tworzone przez nas produkty, czy oferowane usługi nie sprzedadzą się same. I nie zawsze wiadomo, czy Twój świetny pomysł jest rzeczywiście dobry. Spróbuj dokonać pierwszej sprzedaży, a rynek zweryfikuje jego faktyczną wartość.

Numer jeden przedsiębiorczości według Michael’a Mastersona – Bez sprzedaży niezwykle trudno jest utrzymać firmę na rynku.

Książkę kupisz to tu, to tam, po różnej cenie 🙂